Aktualności

Nowa nadzieja Polaków w pandemii? [PODCAST]

W kolejnym odcinku podcastu Forum IBRIS rozmawiamy o zmianach, jakie zaszły w nastrojach społecznych i emocjach Polaków w ciągu ostatniego miesiąca – w szczycie pandemii COVID-19 i jednocześnie po przyspieszeniu programu szczepień. Gościem Joanny Miziołek jest Marcin Duma, prezes Fundacji Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS.


Święta pomogły opanować negatywne emocje

– Nie wyszliśmy jeszcze ze stanu narodowej depresji ujawnionej w badaniach IBRiS sprzed miesiąca, nie wszystkie wszystkie złe uczucia minęły. Ale natężenie najbardziej przytłaczających emocji trochę się zmniejszyło – mówi Marcin Duma. I tłumaczy, skąd te zmiany:

– Mieliśmy święta, okres refleksji, czas kiedy się zatrzymaliśmy, mogliśmy spokojnie analizować nasze życie. Dostarczono nam też innych informacji w mediach. Wystarczy spojrzeć jak kształtowały się wiadomości dotyczące przebiegu pandemii w święta.

Duma podkreśla, że kiedy IBRiS przeprowadził poprzednie badanie dotyczące emocji Polaków w pandemii, był to moment, w którym trzecia fala dopiero nadchodziła. Wśród respondentów dość naturalnie dominowało poczucie bezsilności i lęku. – Byliśmy rozjechani przez lockdown, a także przez utratę nadziei na to, że uda nam się z tej pandemii wyjść w jakimś akceptowalnym czasie – mówi Duma. I zaznacza, że w czasie świąt infosfera pomogła Polakom poradzić sobie z negatywnymi emocjami. – Mieliśmy w mediach trochę więcej informacji o szczepieniach, a trochę mniej o liczbie przypadków i zgonów. I choć o liczbach chorych i zmarłych wciąż rozmawialiśmy, były one jednak znacząco niższe, niż te, które obserwowaliśmy jeszcze przed świętami – wyjaśnia Duma.

To zaś wystarczyło Polakom, by spojrzeli na sytuację z nieco większą dozą optymizmu.

– Były oczywiście głosy ekspertów i epidemiologów, którzy tłumaczyli, że w święta statystyki zgonów i zachorowań mogą być niższe i że dopiero trzeba poczekać, co będzie potem. Ale generalnie jest tak, że ludzie lubią się oszukiwać – szczególnie in plus. Jeżeli narracja, która nie jest do końca prawdziwym obrazem rzeczywistości, odpowiada ich oczekiwaniom, to oni dużo chętniej ja przyjmą, niż tę prawdziwszą, w której jednak perspektywy byłby gorsze. Tym głównym oczekiwaniem, tą największą nadzieją Polaków jest zaś możliwie szybki koniec pandemii – mówi Duma.

Szczepienia znów przynoszą nadzieję na normalność

Istotną rolę w poprawie nastrojów Polaków odgrywa akcja szczepień. Z badań IBRiS wynika, że w ostatnim czasie wśród deklarowanych przez badanych emocji wzrosły wskazania na wdzięczność i spokój. – To wdzięczność za pewną szansę, jaką daje możliwość zaszczepienia się w nieodległym terminie. Oczywiście wdzięczność nie jest wszechogarniającym uczuciem, bo to 19 proc. wskazań, ale w poprzednim badaniu było ich 11 proc. Ten wzrost o 8 punktów procentowych to głównie wyborcy PiS. Wdzięczność w ich wypadku jest związana z oceną tego jak Zjednoczona Prawica radzi sobie z pandemią. Ta ocena staje się bardziej pozytywna – choć od wielu miesięcy była mocno krytyczna nawet wśród wyborców PiS. Teraz – przynajmniej w ich oczach – rząd złapał za twarz sytuację, wykazał sprawczość wobec pandemii, a nie jedynie nieśmiałą reaktywność – mówi Duma. I zauważa: – Mamy tylko jeden naprawdę istotny element, który wpływa na poprawę ocen rządu, a jest nim akcja szczepionkowa.

Kiedy przeprowadzaliśmy badania jakościowe w styczniu, wychodziło nam, że szczepionka chwilowo przestała być wtedy dla Polaków punktem wyjścia z pandemii. Bo kiedy obliczali sobie, kiedy zostaną zaszczepieni, wychodziły im bardzo odległe terminy, które w bliższej perspektywie nic im nie dawały. A teraz mamy kwiecień, akcja szczepionkowa przyspieszyła. I szczepionka stała się czymś bardziej realnym – wyjaśnia Duma. W ten sposób, poprzez dostępność niemal na wyciągnięcie ręki, znowu zaczęła być nadzieją na wyjście z pandemii. Duma podkreśla, że istotny jest tu też obraz realnej skuteczności akcji szczepień przedstawiany przez media na przykładzie Izraela, czy Wielkiej Brytanii. – Widzimy zdjęcia osób, które wróciły w Izraelu do restauracji, patrzymy na informacje z Wielkiej Brytanii, gdzie dzienne liczby zakażeń bardzo znacząco zmalały i luzowane są obostrzenia. To wszystko buduje obraz, który chcielibyśmy u siebie zobaczyć. Kiedy w Polsce akcja szczepień przyspiesza, dystans do normalności się skraca – mówi Duma.

Szczepienie Szymona Hołowni nie wpłynie na jego notowania

IBRiS badał też reakcję Polaków na mocno komentowane w mediach i na scenie politycznej wcześniejsze zaszczepienie się Szymona Hołowni.

– Wybuchła wokół tego pewna awanturka – która rozegrała się jednak głównie w politycznej bańce w mediach i mediach. Kiedy pierwszego dnia po świętach zapytaliśmy Polaków, jak oceniają szczepienie Hołowni, okazało się, że nie jest to wcale tak emocjonujący temat. Źle ocenia szczepienie Hołowni trzech na dziesięciu Polaków. A reszta albo jest neutralna, bo tak deklaruje 40 proc., albo ocenia to dobrze – to 30 procent Polaków.

Można przyjąć, że odsetek osób, które oceniają działanie Hołowni in minus nie jest duży. Szymon Hołownia na szczepieniu nie stracił – mówi Duma. I dodaje, że w badaniu zapytano też ludzi czy politycy powinni się zaszczepić przed kolejnością. – Odpowiedzi, że powinni się zaszczepić na samym końcu udzieliło zaledwie 1 proc respondentów. 58 procent badanych było zdania, że powinni się zaszczepić w swojej grupie wiekowej jak każdy, zaś 35 proc. Polaków uważa, że politycy powinni zaszczepić się wcześniej, jeśli mają taką możliwość – mówi Duma.

Tekst: Joanna Miziołek

Słuchaj też na: